Pani Żona czyli jak to jest wychodzić za mąż...




Z czasem w życiu praktycznie każdej kobiety nadejdzie taki dzień. Jesteście już ze sobą dość długo i powoli coraz więcej planów tworzy się w waszych głowach. Już nie wyobrażacie sobie życia osobno, a w mężczyźnie zakiełkowała myśl o oświadczynach. Teraz od niej zależy co dalej się wydarzy. Masz do wyboru przyjąć pierścionek i zacząć planować ślub lub pogonić absztyfikanta w pioruny. Przyjmijmy jednak, że tego nie zrobiłaś. Masz na palcu całkiem ładny mam nadzieję pierścionek, jesteś szczęśliwa i prawdopodobnie wzruszona. Teraz nadejdzie czas żeby wszystkim obwieścić nowinę i ustalić jakąś datę ślubu. Wcale nie musi być bliska, zwykle to za 2-3 lata, a przez ten czas sporo się zdąży wydarzyć.
Niektóre związki nie są w stanie tego przetrwać. Decyzja o ślubie to dopiero wierzchołek góry lodowej, dopiero teraz zaczyna się ciężka praca. Jeśli nie nauczycie się iść na kompromis lub czasem odpuszczać może być gorąco. Każdy z nas wychował się w innym domu i ma inne wzorce, układy w rodzinach. To często wiele utrudnia. To co dla mnie wydaje się czymś naturalnym, mojego partnera może zaskoczyć. Tak samo jest z istotnością spraw. Każde ma nieco inne priorytety nawet jeśli w znacznym stopniu się pokrywają. Niektórzy pragną wielkich i wystawnych przyjęć, inni marzą o cichych ślubach.

Gdzieś w połowie drogi musicie się spotkać, podjąć wspólne decyzje i wprowadzić je w życie. Nie ważne, że chciałabyś inaczej, jeżeli się na coś zgodziłaś masz bronić tego pomysłu nawet przed swoimi bliskimi. Teraz każda decyzja wpłynie na życie obojga. Wspólne planowanie, organizowanie oraz finansowanie przyjęcia scementuje każdy związek.
Dlaczego mówię o finansowaniu? Bo uważam, że jeśli jesteście na tyle duzi żeby wziąć ślub to powinniście też za niego zapłacić. A co z tradycją, przecież to rodzice… Idziemy z duchem czasu w innych sytuacjach to czemu nie jeśli chodzi o pieniądze? Fajnie jeśli otrzymacie pomoc od rodziców jednak nie powinno to być podstawą waszego ślubnego budżetu.
Ja i mój mąż sami zbieraliśmy pieniądze na nasz wesele. Nie było duże, sami najbliżsi. Niczego nie żałuję i niczego mi  tego dnia nie brakowało. Czasem wystarczy nieco kreatywności i otwarcia na niestandardowe rozwiązania. Powiecie, że pewnie goście musieli na tym ucierpieć? Nic z tego, mimo że minęły już prawie 4 miesiące zdarza się, że nasi goście wspominają nasze wesele jako jedno z lepszych na jakich byli. Dla mnie był to najcudowniejszy dzień w życiu. Dokładnie taki, jaki powinien być.
W sieci można znaleźć wiele podpowiedzi co i kiedy załatwiać. To było ogromne źródło wiedzy dla nas. Jeśli nie organizowaliście imprezy na większą skalę to nie macie pojęcia o jak wielu rzeczach należy pamiętać. Warto odwiedzać fora, podpytywać znajomych i rodzinę. Większość usługodawców została polecona przez naszych znajomych i nie zawiedliśmy się. DJ super rozkręcił imprezę, oprawa fotograficzna zachwyca nas, a przy okazji otrzymaliśmy jakże cenne rabaty.
Warto załatwić wcześniej jak najwięcej spraw, na koniec i tak zostanie sporo. Im mniej tym lepiej bo doba ma tylko 24 godziny a chyba nikt nie chce zasnąć pod ołtarzem… ;)
W między czasie zorganizowaliśmy też drugą imprezę i udało się zdobyć trochę wiedzy i doświadczenia w organizacji przyjęć weselnych. Postanowiłam, że podzielę się z wami moimi uwagami. W kolejnych postach ślubnych omówię od czego zacząć i postaram się nakreślić kilka dróg, którymi możecie pójść.
Niech ten dzień będzie wyjątkowy!

Komentarze

  1. Post super, sam tekst przyjemnie się czyta ale tło mnie drażni, warto by było je zmienić na mniej wyraziste bo litery zlewają się z z wzorem ust :/ Ale pod wzgledem merytorycznym świetnie napisane!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty