Piękno tkwi w niepowtarzalności!

Nie dajmy się zwariować...


DSC01160.jpg

Każdego dnia oglądamy w telewizji, prasie i Internecie kobiety piękne o idealnych figurach. Okładki gazet promują nienaturalnie wyglądające twarze. Czasem osoby widniejące na nich same nie mogą się rozpoznać. Graficy retuszują wszystko i wszystkich. Rzadkością staje się naturalność. Zewsząd patrzą na nas szeregi wychudzonych, długonogich, długowłosych idealnych klonów. Tak, tak klonów. Bo wszelkie cechy odróżniające zostają zatarte. Wszystko czego nie poprawili chirurdzy jest precyzyjnie obrobione przez kreatorów naszych ulic – fotografów i grafików. Ale nie oni są winni panującym trendom, a przynajmniej nie jedynie. Bo nad nimi jest zwykle ktoś sterujący tą machiną idealnego imagu. A może to my sami nie chcemy patrzeć na zwykłe ludzkie oblicza, głodni piękna? Może… Ale może być też tak, że jesteśmy w jakiś sposób do tego zachęcani delikatnie mówiąc. Powinniśmy się zatrzymać, zaprotestować przeciwko fałszowi! Fakt, że miło jest popatrzeć na piękne twarze i ciała. Jednak zadowolenie takie nie trwa długo. Do momentu, aż zdamy sobie sprawę, że sami wcale nie jesteśmy idealni. I może dobrze, że coś nas motywuje do dbania o siebie. Jednak powinny być jakieś granice. Bo skąd biorą się obsesyjnie odchudzające się trzynasto i czternastolatki? Nigdy dotąd anoreksja i bulimia nie pochłaniały tylu ofiar. Pewnie wzburza Was to słowo. Bo ofiary z czym innym się kojarzą. Jednak nie zamierzam go cofnąć. Coraz  młodsi ludzie  (ale nie tylko młodzi oczywiście) wpadają w sidła obsesyjnego odchudzania. I różne są tego oczywiście podłoża. Jednak obsesja na wieszaki promowana już od dłuższego czasu we wszelkich mediach ma tu również duży wkład. Kobiety oglądające „idealne” gwiazdy, celebrytki  i gwiazdki jednego zamieszania tracą poczucie własnej wartości. Następstwem ich są również toksyczne związki. Jesteśmy na nie wtedy bardziej narażone. Może jednak nie warto aż tak się dołować. Oczywiście odchudzajmy się, jeśli jest taka potrzeba. Albo jeszcze lepiej ćwiczmy, ale nie obsesyjnie tylko dla zdrowia. Generalnie jestem przeciwna operacjom plastycznym, lecz jeśli mają one poprawić Twoją egzystencję to ok. Przemyśl to jednak najpierw. I najważniejsze nie rób nic bo tak Ci radzi/ każe znajomy, rodzic, ciotka czy mężczyzna. Rób tylko to na co masz ochotę. Sama z siebie i rozważnie. I najistotniejsze. Przestań sugerować się tym, co serwują nam wszelkie media. Nie wszystko jest tam prawdziwe. Na początek uśmiechnij się do swojego odbicia w lustrze i powiedz: akceptuję siebie z wachlarzem zalet i wad!  Moją zaletą jest oryginalność. I naprawdę w to uwierz.   :)

Komentarze

  1. Kurcze, mnóstwo osób ma kompleksy z powodu swojego wyglądu. Wydaje im się, że są nieidealni, zbyt grubi, a tak na prawdę mają idealną, przeciętną figurę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akceptacja swojej odmienności i zrobienie z niej atutu to klucz do sukcesu i szczęśliwego życia

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam lubię być inna od pozostałych ,jestem wręcz bardzo specyficzna, czego większość społeczeństwa nie akceptuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty