Piękno tkwi w niepowtarzalności!
Nie dajmy się zwariować...

Każdego
dnia oglądamy w telewizji, prasie i Internecie kobiety piękne o
idealnych figurach. Okładki gazet promują nienaturalnie wyglądające
twarze. Czasem osoby widniejące na nich same nie mogą się rozpoznać.
Graficy retuszują wszystko i wszystkich. Rzadkością staje się
naturalność. Zewsząd patrzą na nas szeregi wychudzonych, długonogich,
długowłosych idealnych klonów. Tak, tak klonów. Bo wszelkie cechy
odróżniające zostają zatarte. Wszystko czego nie poprawili chirurdzy
jest precyzyjnie obrobione przez kreatorów naszych ulic – fotografów i
grafików. Ale nie oni są winni panującym trendom, a przynajmniej nie
jedynie. Bo nad nimi jest zwykle ktoś sterujący tą machiną idealnego
imagu. A może to my sami nie chcemy patrzeć na zwykłe ludzkie oblicza,
głodni piękna? Może… Ale może być też tak, że jesteśmy w jakiś sposób do
tego zachęcani delikatnie mówiąc. Powinniśmy się zatrzymać,
zaprotestować przeciwko fałszowi! Fakt, że miło jest popatrzeć na piękne
twarze i ciała. Jednak zadowolenie takie nie trwa długo. Do momentu, aż
zdamy sobie sprawę, że sami wcale nie jesteśmy idealni. I może dobrze,
że coś nas motywuje do dbania o siebie. Jednak powinny być jakieś
granice. Bo skąd biorą się obsesyjnie odchudzające się trzynasto i
czternastolatki? Nigdy dotąd anoreksja i bulimia nie pochłaniały tylu
ofiar. Pewnie wzburza Was to słowo. Bo ofiary z czym innym się kojarzą.
Jednak nie zamierzam go cofnąć. Coraz młodsi ludzie (ale nie tylko
młodzi oczywiście) wpadają w sidła obsesyjnego odchudzania. I różne są
tego oczywiście podłoża. Jednak obsesja na wieszaki promowana już od
dłuższego czasu we wszelkich mediach ma tu również duży wkład. Kobiety
oglądające „idealne” gwiazdy, celebrytki i gwiazdki jednego zamieszania
tracą poczucie własnej wartości. Następstwem ich są również toksyczne
związki. Jesteśmy na nie wtedy bardziej narażone. Może jednak nie warto
aż tak się dołować. Oczywiście odchudzajmy się, jeśli jest taka
potrzeba. Albo jeszcze lepiej ćwiczmy, ale nie obsesyjnie tylko dla
zdrowia. Generalnie jestem przeciwna operacjom plastycznym, lecz jeśli
mają one poprawić Twoją egzystencję to ok. Przemyśl to jednak najpierw. I
najważniejsze nie rób nic bo tak Ci radzi/ każe znajomy, rodzic, ciotka
czy mężczyzna. Rób tylko to na co masz ochotę. Sama z siebie i
rozważnie. I najistotniejsze. Przestań sugerować się tym, co serwują nam
wszelkie media. Nie wszystko jest tam prawdziwe. Na początek uśmiechnij
się do swojego odbicia w lustrze i powiedz: akceptuję siebie z
wachlarzem zalet i wad! Moją zaletą jest oryginalność. I naprawdę w to uwierz. :)
Kurcze, mnóstwo osób ma kompleksy z powodu swojego wyglądu. Wydaje im się, że są nieidealni, zbyt grubi, a tak na prawdę mają idealną, przeciętną figurę.
OdpowiedzUsuńAkceptacja swojej odmienności i zrobienie z niej atutu to klucz do sukcesu i szczęśliwego życia
OdpowiedzUsuńja tam lubię być inna od pozostałych ,jestem wręcz bardzo specyficzna, czego większość społeczeństwa nie akceptuje.
OdpowiedzUsuń