Trzeba dorosnąć do miłości czyli o zauroczeniach bez pokrycia.
Zacznę bajkowo, chcecie opowiem Wam bajkę!
Pewna księżniczka urodziła się w dużym ale niezbyt ciepłym domu. Nie dorastała w biedzie ale w chłodzie i surowości. Nikt jej zbytnio nie chwalił ani za to, że była ładna, mądra ani grzeczna. Musiała być cicho, gdy dorośli mówili. W sumie nikt za bardzo nie miał dla niej czasu. Tylko niekiedy spotykała się z ciepłem bijącym od starego lokaja. Był dla niej dobry bo przynosił słodkości z kuchni i pozwalał bawić się na strychu zamku. A kryło się tam tyle zapomnianych cudowności! Z czasem jednak starzec umarł i smutek zapanował w sercu księżniczki. Była coraz starsza i królewska para miała wobec niej coraz większe wymagania. Królewna postanowiła więc, że gdy tylko zajdzie taka możliwość ucieknie z zamku. Nie musiała długo czekać, królewska karoca ruszała do znacznie oddalonego miasta żeby wrócić z materiałami na nową suknię królowej. Księżniczka schowała się w pustym pudle i tak dojechała do niezbyt dużej ale znacznie oddalonej mieściny. Za ostatnie kosztowności wynajęła pokoik i zaczęła szukać pracy. Była dobrze wykształcona więc wkrótce znalazła ją w prywatnej szkole. Zaczęła więcej bywać wśród ludzi i czytać modne książki. Jedną z nich napisał dość przystojny mężczyzna, była to antologia wierszy. Królewna uwielbiała poezję, a dodatkowo czuła się samotna. Każdego wieczora marzyła więc, że te piękne słowa zostały napisane dla niej. Mężczyzna ze zdjęcia z okładki wydawał się ją rozumieć, czuł to co ona. Był przystojny, mądry i taki romantyczny! Królewna marzyła o tym żeby go poznać i poślubić. Mieszkał on jednak w innym kraju i małe szanse były na to, żeby go gdzieś spotkać. W pracy królewna poznała miłego jednak dość przeciętnej urody młodzieńca, który od początku służył jej radą i pomocą. Był miły, kulturalny, bardzo szarmancki. Królewna jednak myślała tylko o jednym mężczyźnie, tym idealnym wieszczu. Kolega choć był na miejscu nie mógł się równać z przystojnym poetą. Królewna zwyczajnie nie zwracała na niego uwagi choć starał się on być zawsze nieopodal, w razie gdyby czegoś potrzebowała. Zwykle nie korzystała z jego pomocy, tęsknie wpatrzona w noszoną przy sobie książkę. I tak mijały miesiące, lata a królewna smuciła się już jedynie, że nie może poznać wybranka swojego serca. Jedynego idealnego mężczyzny na świecie. Kolega nauczyciel poznał nową wykładowczynię i jakoś tak samoistnie zniknął z życia królewny. Nie zrobiło to jednak na niej większego wrażenia, przecież nawet go nie zauważała. Może kiedyś spotkacie staruszkę, która nie rozstaje się z pożółkłym i dawno wyblakłym tomiszczem. To będzie ona, królewna szukająca swojego szczęścia.
Tak to czasem już jest, gonimy za ideałami i omija nas wiele dobrego. Ja sama bywałam zauroczona w kimś spoza mojego kręgu i co prawda jakbym się bardzo natrudziła to istniała szansa na poznanie tej osoby jednak na spełnienie moich marzeń raczej nie była zbyt duża. Liczyć na to, że nowo poznany mężczyzna zakocha się w nas bez pamięci, nie patrząc na to czy chciałby mieć kogoś lub już ma a media społecznościowe nie są tego świadkiem jest dość naiwne. Marzenia jednak są przyjemne. Leżąc w łóżku myślisz co mogłabyś z nim zrobić, gdzie wyjechać... I w ten sposób z przyjemnego i bujnego romansu wychodzi Ci miłość na całe życie. Pięknie prawda? Niekoniecznie. Szczególnie jeżeli ten mężczyzna nie wie o twoim istnieniu i nawet jeśli się dowie to nie wpadnie Ci w ramiona jak w komediach romantycznych. A może wcale nie jesteś w jego typie?
Czasem jest tak, że zagłębiając się w takie symulacje uczuciowe nie widzimy tego co realne i wcale nie gorsze. Co prawda kolega może nie mieć mieszkania i prestiżowej pracy teraz, a może i nigdy ale czy miłość to ciągła kalkulacja? Prawdziwa na pewno nie. Czasem zauroczymy się w kimś z kim nigdy nie będziemy żeby jakoś zrealizować sobie potrzebę miłości nie ryzykując. Ten obcy mężczyzna Cię nie odrzuci skoro nie wie o twoim istnieniu, nie zrani. Z ludźmi obok może być różnie.
Wiem o czym mówię, sama kiedyś taka byłam. I znam takie
dziewczyny i kobiety. Po co ryzykować skoro wszyscy mężczyźni to idioci i
dziwkarze? Niby popadamy w myślenie schematyczne, a tak naprawdę boimy się tego
co mogło by się zdarzyć. Bo tak zaufać? Obcemu człowiekowi?
Każdy jest obcy dopóki się go nie pozna. Nie powiem wam, że każdej napotkanej osobie można zaufać jednak nie można chować się też do swojej skorupki. Może ktoś cię skrzywdził, może rodzice nie nauczyli miłości. Byli oziębli albo o wszystko się czepiali. Czasem ciężko zaufać skoro nawet najbliższym się nie ufa. Ja również nie umiałam wyjść ze skorupy przez długi czas. Mówiłam, że najlepiej mi kiedy jestem sama bo mam dużo czasu na realizację pasji. Fakt, miałam więcej czasu na wszystko. Na samotność i bezsilny płacz do poduszki również. Zaryzykowałam prawie 3 lata temu i jestem szczęśliwa. Nie jest tak, ze to takie proste i zawsze się udaje jednak tchórze przegrywają dwa razy.
Czasem warto wziąć życie w swoje ręce i zapomnieć o lękach. Nadchodzą największe święta katolickie w roku. Święta miłości. Czyż nie jest ona najważniejsza w świecie pełnym pustych słów i pustych ramion?
Każdy jest obcy dopóki się go nie pozna. Nie powiem wam, że każdej napotkanej osobie można zaufać jednak nie można chować się też do swojej skorupki. Może ktoś cię skrzywdził, może rodzice nie nauczyli miłości. Byli oziębli albo o wszystko się czepiali. Czasem ciężko zaufać skoro nawet najbliższym się nie ufa. Ja również nie umiałam wyjść ze skorupy przez długi czas. Mówiłam, że najlepiej mi kiedy jestem sama bo mam dużo czasu na realizację pasji. Fakt, miałam więcej czasu na wszystko. Na samotność i bezsilny płacz do poduszki również. Zaryzykowałam prawie 3 lata temu i jestem szczęśliwa. Nie jest tak, ze to takie proste i zawsze się udaje jednak tchórze przegrywają dwa razy.
Czasem warto wziąć życie w swoje ręce i zapomnieć o lękach. Nadchodzą największe święta katolickie w roku. Święta miłości. Czyż nie jest ona najważniejsza w świecie pełnym pustych słów i pustych ramion?

Piękna ta bajka, choć smutna i prawdziwa. Jakos tak bardzo przypomina życie. Cudny tekst Małgosiu, gratuluję!!!
OdpowiedzUsuń