Zespół czy dj?
Dla mnie odpowiedź była prosta.
Mój przyszły mąż był przyzwyczajony do zespołów na weselach. Bał się, że jedna
osoba nie ogarnie całego wesela. Gości, muzyki, wodzirejowania. Zespół gra na
żywo, taki jest zwyczaj na polskich weselach… Przekonałam go, że live jest
fajny jednak dobrze żeby muzyka była dobra, śpiewający nie fałszował a muzyka
była rozpoznawalna. Tak jak pisałam kiedyś sami finansowaliśmy wesele.
Dostaliśmy kontakt do zespołu i dj od rodziny i znajomych. Przeszukaliśmy kilka
stron, gdzie zamieszczane są takie ogłoszenia. Przy weselu na 50 osób bezsensem
wydawało mi się zatrudnianie zespołu, któremu trzeba zapłacić 4-6 tysięcy.
Mocno obstawałam przy swoim. Obdzwanialiśmy kolejne zespoły i napisaliśmy do
dj. On był znacznie tańszy, z całą pewnością nie fałszował, posiadał własne
oświetlenie. Dzięki takim gadżetom można znacznie upiększyć salę. Ponadto mamy
większy wpływ na repertuar bo zespół nie wszystko zaśpiewa. Często problem jest
z zagranicznymi hitami, a i polskie piosenki ciężko czasem rozpoznać.
Po obejrzeniu w sieci kilku
coverów jednego z zespołów, gdzie wokalistka śpiewała „jor maj hart, jo maj soul” nieco łatwiej było
przekonać mojego mężczyznę do spotkania z dj. Nie był zbyt przekonany jednak
całkiem nieźle się rozmawiało. Zrobiliśmy też kosztorys wesela i wyszło na to,
że zespół jest nieco zbyt drogi jak na to co sobie założyliśmy. Idea była taka
żeby się zmieścić we wszystkim w 30 tysiącach.
Ale jak to dj?
Moi rodzice i rodzina męża nie
była zbyt zadowolona. Tak jak wcześniej pisałam jednak ze względu na brak ich
wkładu w nasz ślub mogliśmy sobie pozwolić na tą wygodę decydowania. Nikt nie
mógł nam niczego nakazać. Nie jesteśmy dziećmi, nie bierzemy od nikogo
pieniędzy. Nie powiem mój narzeczony stresował się jak to będzie. Mogliśmy
stworzyć swoją play listę jednak i tak dj miał ostatnie słowo. W trakcie
imprezy miał na bieżąco zwracać uwagę jak bawią się goście i dostosowywać do
nich muzykę.
To był jeden z naszych weselnych
kompromisów. Nasze wesele i ślub obfitowało w wiele nietypowych rozwiązań. Ślub
w piątek w parafii zamieszkania a nie pochodzenia panny młodej, dość małe
wesele, dj zamiast zespołu i jeszcze brak poprawin. Niektórzy kręcili nosem.
Dla nas był to niezwykle szczęśliwy dzień.
Czy dobrze zrobimy? Z pewnością
tak! Na weselu bawił się każdy kto miał na to ochotę. Muzyka była różnorodna,
nikt nie fałszował, nie było przerw w graniu. Dj się nie spił jak to z
zespołami czasem bywa. Grał do końca, rozmawiał z większością gości. Każdy go
polubił i mogę przyznać, że traktowaliśmy go jak członka rodziny. Każdemu
polecam takie rozwiązanie.
A tym, którzy rozważają zabawę na
swoim weselu z dj i wodzirejem w jednym oraz są z okolic Mazowsza polecam
Piotra Borsuka. Człowiek z gustem, klasą i przemiły.
A jakie Wy macie zdanie na ten
temat? Pomogłam?
P.S. Zdjęcie wykonane przez naszego fotografa ślubnego, pozostałe na blogu zawsze są wykonane przeze mnie o ile nie dodałam innego opisu.

Nie ma co się przejmować kręceniem nosem innych ludzi, to Wasz dzień :) U nas też będzie DJ i u nas poprawin też nie będzie :). Jestem tego samego zdania co Ty odnośnie DJa, wiedziałam że będzie on zanim jeszcze w ogóle zaczęłam planować ślub. A ludzie tacy są, że lubią gadać, ponarzekać. Jak przyjdzie co do czego i tak świetnie się bawią.
OdpowiedzUsuńJa również celowałabym w DJ'a.
OdpowiedzUsuńMam mieszane uczucia jesci chodzi o DJ czy zespół. Myślę że jednak tak samo bym w ostateczności wybrała DJ.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie wybrałbym Dj
OdpowiedzUsuńSO Beautiful post, from beginning to end of post. Christmas Sale Up To 50% OFF All Bridesmaid Dresses Shop Now This Offer So limited.
OdpowiedzUsuńNo właśnie też chciałam DJ, ale raz że kasy brakło a dwa że teściowie byli na nie bo goście itp... Na szczęście facet który śpiewał u nas całkiem spoko był i zaśpiewał to co chciałam, czyli zero disco polo 😀😀😀😀 Dobrze czasem ponegocjować
OdpowiedzUsuń