Matka niejedno ma imię





Mama, matka, mamusia… Tak wiele jest określeń na rodzicielkę albo kobietę, która nas wychowała. To nie zawsze ma ze sobą coś wspólnego. Jak myślę o tym słowie to kojarzy mi się opiekuńcza, ciepła kobieta. Jest matką więc musiała zajmować się swoim dzieckiem kiedy było małe i bezbronne. Chciałabym aby wszystkie matki takie były. Mama powinna być podporą ale z czasem pomagać się uniezależnić i stanąć na własnych nogach. To ogromna mądrość pozwolić swoim dzieciom żyć po swojemu. Wydaje nam się, że zawsze mamy racje. My nieomylni. Czasem jest zupełnie inaczej, czasem faktycznie mamy rację. Dziecko musi jednak uczyć się na swoich błędach. Mylić się i po swojemu decydować o sobie. Na początku są to małe decyzje. Co zje lub w co się ubierze do szkoły. Z czasem są to już dużo większe kroki. Takie jak wybór szkoły, partnera.
Często tu wkraczają rodzice. Oni są starsi i mają większe doświadczenie, a co za tym idzie również wiedzą lepiej co jest dla dzieci dobre. Po co będziesz szła na te studia? Przecież po tym nie dostaniesz pracy. Lepiej zostań prawnikiem, lekarzem, informatykiem. I co z tego, że ani to lubisz ani masz jakieś szczególne pojęcie? Adam, nie jest dobrym kandydatem na męża. Jego rodzice są dziwni, ma słabą pracę a w dodatku nie ma jeszcze samochodu… Lepiej znajdź sobie kogoś ustawionego. I co z tego, że kochasz Adama i przy nikim innym nie czujesz się tak dobrze? Uczuciami się nie najesz! Ale czy przytulisz się do pieniędzy gorszego dnia? Marylin Monroe mówiła, że nie. Ale co ona mogła widzieć będąc tak bogatą …
Idealnie byłoby gdyby rodzice kształtowali w nas poczucie wyjątkowości, pewności siebie i tego, że będą nas kochać bez względu na wszystko. Czy na miłość rodzica trzeba zasłużyć? A dziecka? Nie, dziecko kocha bezinteresownie. Co jeśli masz zupełnie inną wizję niż rodzice? Czy mają prawo przestać Cię kochać? Czy tak się stanie? Nie powinno. Życie jednak pisze różne scenariusze. Czasem mama i tata nie kochają bezinteresownie, a wszystkie swoje nieudane plany przelewają na dzieci. Szczególnie na te najstarsze ale nie tylko. I pod warunkiem, że dzieci przystają na te wizje i je realizują jest wszystko dobrze. Gorzej jeśli chcą żyć po swojemu. Najgorzej jeśli nie zważając na rodziców ten plan realizują. Wtedy nieszczęście gotowe.
A tak serio? Jeżeli postanowisz żyć po swojemu tacy rodzice będą się buntować jak małe dzieci. Jeśli próby wywarcia na Ciebie wpływu nic nie dadzą zaczną Cię szantażować. Jesteś złym dzieckiem a oni Tyle dla Ciebie dobrego zrobili. Rodzicom nie masz prawa tak powiedzieć. Oni mają prawo ale przecież im wszystko wolno. Sprowadzili Cię na świat i jakoś wychowali. Inni mieli gorzej pamiętasz?
Co zrobić? Nie poddawać się, nawet jeśli będzie to oznaczało, że musisz ograniczyć z nimi kontakty. To będzie bolało. Jednak czy nie boli, że musisz ukrywać przed nimi siebie? Że czujesz się gorszym człowiekiem od innych? Nie wydaje mi się.
Żyj po swojemu, bądź spokojnym człowiekiem. Spokój to zdrowie. Życie po swojemu bez wyrzutów sumienia to ogromne szczęście. Doceńcie je.
Jak jest u Was?

Komentarze

Popularne posty