Kochaj partnera swego i nie pleć bzdet
Co ma piernik do wiatraka? W tym
przypadku dużo, bardzo dużo. Ciągnąć przysłowiami, jak cię
widzą, tak cię piszą. A co jeśli to Ty malujesz jakiś obraz
siebie przed innymi? Albo co gorsza swojego partnera. Niepochlebny w
dodatku. Lubimy się skarżyć, wylewać swoje żale. Co z języka to
z głowy? Czasem trzeba się wyżalić.
Dzień zaczął się źle. Wstałaś
lewą nogą, włosy nie chciały się ułożyć a w dodatku
pokłóciłaś się z partnerem. On jest taki zły, niedobry, nie
rozumie Cię itp. Musisz więc opowiedzieć koleżance, mamie i
siostrze jaka jesteś pokrzywdzona. Tak zwyczajnie po ludzku lubimy,
gdy ktoś przyzna nam rację a w dodatku pocieszy. Ukoi nasze
skołatane ego. Ten niedobry mężczyzna jest bee. A tak poza tym jak
on mógł tak Cię skrzywdzić? To działa też oczywiście w drugą
stronę. Ta wredna kobieta, pewnie hormony nią szarpały i wyżyła
się na Tobie bidulku. Ja nie wiem jak ona mogła Ci to zrobić. Ja
bym nie mogła!
Nie pochwalam takiego zachowania. Ty
się wygadałaś i zeszło Ci z serca ale ta druga osoba będzie
jeszcze długo pamiętać to okropne przewinienie Twojemu partnerowi.
Nie zapomni tego co powiedziałeś tak łatwo. Seks na zgodę jej nie
obejmie, zapamięta jaki to zły człowiek. Czy jest nienormalna?
Nie, w takim świetle przedstawiłaś swojego mężczyznę. Sama to
powiedziałaś.
Wiem co Tobą powodowało. Wściekłość,
frustracja i potrzeba usłyszenia, że jesteś taka biedna a on zły.
I w ogóle zasługujesz na coś lepszego.
Czy to jednak warte psucia reputacji
swojego partnera? Wiesz jak ja do tego podchodzę?
Niestety jestem typem „dusiciela
emocji”. Oplatam się szczelnie w swoim świecie i zamykam. Trawię
emocje, rozmyślam, daję sobie czas, dalej trawię i to zajmuje
naprawdę dużo czasu nim jestem w stanie porozmawiać sensownie ze
swoim mężczyzną. Tylko od czasu wybucham nagle. Zwykle trochę po
męsku chowam się w swojej skorupie. Potrzebuję wycofania, jestem
samotnikiem. Nie widzę sensu w rozgłaszaniu całemu światu jaki
to okropny jest mój luby. Przecież go kocham i jak to bywa z
osobami, na których nam najbardziej zależy, wkurza mnie
wielokrotnie. Doprowadza do furii i wściekłości. Jednak to tylko
część emocji jakie wzbudza bo na co dzień tak zwyczajnie go
kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Też tak masz? Jeśli nie, to
zaczęłabym się zastanawiać czy to nie czas na rozpoczęcie
samotnej ścieżki lub podgrzanie emocji w związku. To taki piec,
który nie podsycany wygasa. Trzeba sporo opału, musi starczyć na
całe życie. A gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Więc nie dziw
się, że czasem są jakieś scysje. Nic nie zrobisz. To takie
odnawialne źródło energii miłosnej. Nie ważne o co się
kłócicie, istotne jak się pogodzicie.

Oj wiem coś o tym.. W oczach osoby, której opowiemy o partnerze, on nadal będzie taki, jakim go przedstawimy. Mnie tak kiedyś postrzegali przez chłopaka.
OdpowiedzUsuńNie warto wierzyć we wszystko co mówi druga osoba. A my często jesteśmy łatwowierni.
UsuńBardzo dobrze się czyta
OdpowiedzUsuńŚwietny post taka prawda każdy widzi przez pryzmat czegoś przykładowo miłości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Eva
Zawsze staram się sprzeczki z partnerem załatwiać tylko z partnerem. Wolę nie opowiadać koleżankom o swoich sprzeczkach z ukochanym bo ja się z nim pogodzę, a one zapamiętają go jako niedobrego i rozniosą swoją opinię w świat... A wiadomo, że jakby to doszło do uszu partnera to bardzo by go mogło to zaboleć.
OdpowiedzUsuńMam dokładnie takie samo podejście. :)
Usuńmiło się czyta :)
OdpowiedzUsuń