Dziewczynka w gryzącej sukience
Kiedy byłam małym dzieckiem mama
ubierała mnie w różową, wełnianą sukienkę. Była dość ładna,
szczególnie jak na czasy, w których ciężko było coś dostać.
Moi rodzice budowali dom, nie byli jacyś szczególnie zamożni.
Nosiłam ubrania po starszej siostrze. Wspólnym koszmarem
dzieciństwa jest ta okropna gryząca sukienka. Wydaje mi się, że
miałam jeszcze wełniany sweter. Ale tego nie jestem już taka
pewna. Niewiele pamiętam z wczesnego dzieciństwa. Tą gryzącą po
całym ciele sukienkę do dziś. Jeszcze teraz czuję jak wszystko
mnie swędzi. Brałam ten materiał w zęby a on aż skrzypiał.
Nienawidziłam wełny. Do dziś nie mam niczego z tego materiału.
Koszmar.
Jednak nie o sukienkę mi chodzi.
Wyobraźcie sobie taką sytuację: ktoś, próbuje przekonać Was do
czegoś, co nie jest Wam na rękę jednak ma siłę przekonywania lub
próbuje Was do czegoś zmusić. Nienawidzicie tej sytuacji, stracie
się z niej wyswobodzić jednak jest to bardzo trudne. Nie chcecie
zrobić komuś przykrości, pokłócić się. Robicie coś wbrew
sobie. Frustracja rośnie, czujecie się źle. Tysiące pomysłów
jak wybrnąć z tej sytuacji, jednak rozwiązania żadnego. Nie da
się sprawić żeby wszyscy byli zadowoleni.
Rodzice uczyli nas żeby być
grzecznym, miłym, nikogo nie urazić i z każdym dobrze żyć.
Wtłoczyli nas w role. Niekoniecznie są one dla nas dobre. Chodzi
tylko o to żeby nie być innym, nie wychylać się. Pokorne ciele
dwie matki ssie i takie tam. Może to sprawdzało się kiedyś, może
i tak. Teraz tego typu rady nadają się na śmietnik historii.
Musimy być silni, asertywni i pomysłowi. Nie nakładajmy już
gryzących sukienek. To, że ktoś będzie zadowolony nie oznacza, że
mamy robić cokolwiek wbrew sobie. Nie. Nie wolno nam.
Nadszedł czas na łamanie schematów.
Pokażmy wszystkim, że nasze zdanie jest ważne. A w sytuacji, gdy
idzie o nasze życie jest najistotniejsze. Nie ważne ile ktoś
skończył kierunków studiów, jakie ma znajomości, ile zarabia.
Najważniejsze jest nieskrępowane przekonanie o słuszności. Bądź
sobą bez wyrzutów sumienia. Inni z czasem przestaną się temu
dziwić. Zawalcz o swoje szczęście, swoją indywidualność. Jesteś
jedynym takim egzemplarzem. To stanowi wartość samą w sobie.
Jeżeli żyjesz w zgodzie ze sobą lepiej śpisz i oddychasz. Jesteś
sobie, nie musisz nikomu niczego udowadniać. Chyba, że masz na to
ochotę.
Zrzuć maskę, pozbądź się z szafy
gryzącej sukienki. Zawalcz o siebie. Na przekór wszystkim, bez
względu na ilość przebytych kłótni. Wygraj najwyższą pulę –
własne szczęście.
Moja mama nauczyła mnie być uczciwą. I rzeczywiście - do tej pory taka jestem. Nawet jeśli teoretycznie ta uczciwość przynosi mi mniej korzyści niż mniej zgodne ze mną rozwiązania, pozostaję wierna sobie i swoim przekonaniom. Na tej bazie wypracowałam sobie zasadę, którą staram się kierować: coś działa na Ciebie w sposób toksyczny, zmień to lub, jeśli to konieczne, odetnij się od tego. Każdy powinien tego spróbować - bo z kim mamy żyć w zgodzie, jeśli nie z sobą w pierwszej kolejności? Inaczej, tak jak napisałaś, całe życie będziemy się cisnąć w niewygodne, gryzące sukienki...
OdpowiedzUsuńmądry wpis. autentyczność jest podstawą. nikt nie obrazi się jak wyrazimy swoje zdanie w kulturalny sposób :D
OdpowiedzUsuńkate-life-trends.blogspot.com
bardzo mądrze napisane - teraz jest wiele takich sytuacji w życiu gdzie właśnie morał z Twojego wpisu jest potrzebny :)
OdpowiedzUsuńCiekawy post a sukienka ze zdjęcia bardzo ładna<3 Może wzajemna obserwacja? My Blog
OdpowiedzUsuńZawsze warto być sobą, bez względu na okoliczności. ;)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to potrafić walczyć o siebie! Ja kieruję się w życiu zasadą: ,, jeżeli Ty siebie nie poszanujesz, nikt cię nie poszanuje"! Szczególnie my kobiety musimy, mocno walczyć o siebie i swoje zdanie. Ja nie mam już z tym problemu, wystarczy pogodzić się i pokochać samą siebie!Adatoniewypadaaaa
OdpowiedzUsuńDla mnie głównym problem, to nie tyle pozbycie się gryzącej sukienki, tylko zadbanie o to, żebym po jej wyrzucenia miała coś w zamian. Bo czasami (nie zawsze), to nie problem. Ale zadbanie o to co dalej, już tak. :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię czytać takie posty prosto z serduszka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Dziękuję :)
UsuńTo banał, ale mamy tylko jedno życia, trzeba je umieć przeżyć po swojemu, według własnych zasad a nie cudzych. :)
OdpowiedzUsuńświetny i bardzo mądry wpis ;)
OdpowiedzUsuńuszczęśliwiając innych zapominamy uszczęśliwić sami siebie :)
mojaszafamodnaszafa.blogspot.com
Bardzo wartościowa teść!
OdpowiedzUsuńCo tu dużo pisać.. Po prostu warto być sobą.. :) Świetny post!
OdpowiedzUsuń-------------------------------
https://nataliapoczatek.blogspot.com/
Masz piękny styl pisania.Mozna wyciągnąć z postu wiele nauki. Pozdrawiam, Naciaka !
OdpowiedzUsuńCiekawy felieton. Gryzącą sukienka urasta do rangi symbolu. Każda kobieta powinna ją z siebie zrzucić :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie wiemy co będzie jutro wiec korzystajmy z życia ile się da :) Obserwuje i zapraszam do mnie w wolnej chwili.
OdpowiedzUsuńOd zawsze uczona bylam, by nie robic nic wbrew sobie i nie dac soba pomiatac, a jednoczesnie nie popadac w egoizm i dobrze na tym wychodze ❤ Bardzo madry wpis!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
MY BLOG
Strasznie podoba mi się zdanie " bądź sobą bez skrupułów". Ślicznie napisane. To prawda, że nie możemy robić nic wbrew sobie, to nie ma sensu :)
OdpowiedzUsuńFajny blog, obserwuję ;D
Pozdrawiam c; /~Kinga
Unpredictabble ♥
Kiedyś byłam bardzo ugodowa, konformistyczna, cicha. Możnaby rzec nijaka. Po "odkryciu" siebie w innej płaszczyźnie, wreszcie zaczęłam pokonywać związane z tym bariery. Dziś już nie obawiam się o to, że ktoś mnie nie zaakceptuje takiej, jaka jestem, że muszę się zmienić. Teraz to problem tej osoby, która mnie poznaje, żeby zaakceptować lub nie.
OdpowiedzUsuńMimo, że egoizm to dość pejoratywna cecha, czasem jakąś jego cząstkę w zdrowy sposób należy posiadać i używać!
Piękna metafora z sukienką!
Buziak,
Ola
moleteatralne.blogspot.com
Nie możemy się ze wszystkim zgadzać, każdy powinien mieć swoje zdanie :)
OdpowiedzUsuńMój blog