Uśmiech się!

5 sierpień 116.jpg

„Trze­ba śmiać się nie cze­kając na szczęście, bo go­towiśmy um­rzeć nie uśmie­chnąwszy się ani razu.” -  Jean de La Bruyére

Taki dziś znalazłam cytat. Zupełnie przypadkiem. I chcę się nim z Wami podzielić, gdyż zgadzam się z nim. W zupełności. Zwykliśmy czekać na szczęśliwe dni. Na coś, co ma nadejść. Wypatrujemy szczęścia. Różne ma ono być. Każdy inaczej pojmuje szczęście. Dla jednego to jakaś duża suma pieniędzy, dla drugiego spełnienie marzenia. Dla innych jeszcze podróż, coś niecodziennego. Ale są też wśród Nas ludzie, którzy potrafią się cieszyć z każdego dnia. Nawet jak nie jest jakiś szczególny. Może być taki jak poprzednie. Spokojny, bez złych wieści. Wystarczy widok pięknego nieba, spotkanie z kimś życzliwym. Ludzie ceniący każdy dzień posiedli umiejętność przeżywania każdej chwili nie goniąc za przyszłością. Są oni dokładnie w tym miejscu, w którym się znajdują. Wiem, to wydaje się logiczne. Niby. Ale tak naprawdę to mało kto jest dokładnie w tym miejscu, w którym się znajduje. Tzn. fizycznie jak najbardziej. Myślami jednak niekoniecznie. Nie myślimy o tu i teraz. Wędrujemy gdzieś w przyszłości. Zajmujemy się tym, gdzie chcielibyśmy być. Lub jeszcze częściej myślimy o tym, co mamy jeszcze zrobić. Bezrefleksyjnie wykonujemy obowiązki. I nie ma się potem, co dziwić, że nie pamiętamy czy zgasiliśmy światło, zamknęliśmy dom lub gdzie podziały się klucze… A czasem warto zatrzymać się na chwilę. Powiecie, że nie macie czasu. To prawda teraz żyje się szybciej. Nikt jednak nie mówi, aby celebrować każdą minutę, skoro to niemożliwe. Choć fajnie by było. Życie nabrałby smaku i barw. Ale choć chwilkę każdy z nas z całej doby wyłuska. Może to być chwila delektowania się tym, co jemy. Poczuj zapach, smak tej potrawy… Albo spójrz w niebo. Na to wystarczy naprawdę moment. Porozmawiaj z kimś. Znajomym lub nieznajomym. Grunt, aby nie był to ktoś nieprzyjemny. Masz sobie poprawić nastrój przecież. Lub poczuj wiatr we włosach. I nie mówię tu o szaleniu samochodem lub innym środkiem transportu. I na koniec mój ulubiony sposób poprawy nastroju. Włącz piosenkę, którą lubisz. Taką, która poprawi Ci nastrój. Albo wręcz przeciwnie, refleksyjną. Nie ważne. Grunt żebyś poczuł ją w swojej duszy.
I najważniejsze każdego dnia się przynajmniej uśmiechaj. Gdy to opanujesz śmiech przyjdzie Ci łatwiej. Gdyż ktoś mądry już kiedyś powiedział, że dzień, w którym się nie śmiałeś jest dniem straconym…
Więc „uśmiech się”…
P.S. To nie błąd. Nawiązałam do piosenki zespołu Pogodno.

Komentarze

Popularne posty