Teściowa wróg nr 1?
Jak to w końcu jest Drogie Panie?

Każdego chyba śmieszą kawały o teściowych, każdy też jakiś zna. Dlaczego utarło się, że teściowa to zło konieczne? Czy tak musi być? I czy w istocie jest tak źle? Nie mam jeszcze doświadczenia w tym zakresie. Ale znam wiele osób, które mają. I tak, czasami teściowe są jak druga matka. Czasami są lepsze od własnej rodzicielki. Często zdarza się jednak, że są takie jak ich prototypy z kawałów i anegdot. Zdarza się, że do ślubu przyszła teściowa jest do rany przyłóż. Po ślubie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się z dobrej królowej w starą wiedźmę. Nie bez znaczenia jest fakt zamieszkania na tej samej powierzchni. Należy pamiętać, że na dłuższą metę nawet z własnymi, najlepszymi rodzicami zdarzają się spięcia i niesnaski. Nie należy być pamiętliwym, mówić „Ty zawsze” i „Ty nigdy”. Nie należy też przyjmować z góry czyjejś zlej woli. Zarówno, jeśli jest teściową, jaki i gdy się jest synową. Wiadomo różni nas sposób wychowania, przyzwyczajenia, poglądy i pokolenia. Często podchodzimy do czegoś zbyt emocjonalnie. Drogie Teściowe mam do Was prośbę: nie wkraczajcie w związki swoich synów i córek. Młodzi zwykle, zapewne tak jak i Wy kiedyś, potrzebują dotarcia. W związku młodych, nawet jeśli jest on już dość długi wiele się zmieniło. Zamieszkali razem. A nawet, jeśli mieszkali ze sobą wcześniej to już sam fakt sformalizowania związku wiele w ich psychice zmienił. Zwykle ani Wasi synkowie, ani córki nie są aż tak biedni, na jakich wyglądają. Pokłócą się i pogodzą. A jeśli zaczniecie się wtrącać to albo obróci się to przeciwko Wam. Tak, tak będziecie tą Niedobrą. Albo ich związek zawiśnie w końcu na włosku. A skoro doszło do ślubu to raczej im na sobie zależy. Tak jak Wy nie lubicie, gdy ktoś Wam się do związku wtrąca, tak i młodzi chcą sami o sobie decydować. Czasem nawet, gdy chcą Was wciągnąć w swoje zagrywki i kłótnie lepiej nie zajmować stanowiska. Kryzysy w związkach pojawiają się i znikają. Już Wy coś o tym zapewne wiecie. A Wy drogie Synowe również musicie pamiętać, że teściowa zazwyczaj ma jednak dobre intencje. Fakt różnie z tym bywa, ale nie nastawiajcie się do nich źle. Na początku, aby ją wyczuć bądźcie nastawione przychylnie. Starajcie się zachować zimną krew w sytuacjach konfliktowych. A jeśli to nie pomoże. Może to na nie podziała. Bo jeśli nie to pozostaje tylko wyprowadzka i ograniczenie kontaktów. Niestety to czasem bywa jedyne wyjście, aby nie doszło do rozwodu. I tym rozwodem czasem można (na otrzeźwienie) taką teściową straszyć. Mam nadzieję, że się jakoś dogadacie.
Powodzenia!
Komentarze
Prześlij komentarz