Opowiem Wam jak spędziłam pewną letnią niedzielę...
Był najdłuższy dzień w roku, a niebo dokładnie takie jak kocham....
Pociągnęło mnie więc w stronę wody choć nie miałam zamiaru się kąpać...
Zachwycił mnie sielankowy urok tego miejsca.
W naturze tkwi potęga. Nieustannie trzeba starać się uchwycić jej siłę.
Zieleń odpręża :) To zdjęcie zrobiłam po to, aby pokazać Wam, że nawet najzwyklejsza rzecz (roślina) może zachwycić swoim pięknem.
Czyż można się nie zachwycić takim widokiem? Nie, stanowczo nie można :)
To zdjęcie przypomina mi obraz. W trakcie jego powstawania nie widziałam niestety dokładnie kadru. Zaślepiło mnie słońce. Jednak zachwyca mnie efekt końcowy.
Te kamienie kojarzą mi się z dwoma częściami (dla Was może połówkami). Nie muszą być takie same, aby móc spędzić ze sobą cały swój czas.
Czasem warto wyjść poza schemat. Patrzeć i widzieć inaczej niż inni. Być sobą.
Te drzewa nadają tajemnicy i zarazem uroku temu miejscu. Można się wyciszyć. I ja tak właśnie uczyniłam :)
Zza konarów drzew nieśmiało przebija się słońce.
Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na długi relaksujący spacer. Oczywiście z aparatem :)
Niestety nie znam twórcy owej budowli. Nie mogłam jednak pozwolić, aby zniknęła w odmętach zapomnienia. :D
Bajecznie...
I przedsmak tego czemu poświęcę kolejny fotograficzny wpis. Jezioro Glinki, województwo lubelskie. Przepiękne miejsce...















Komentarze
Prześlij komentarz