Na dziesiątym piętrze
Był rok 2010.

trzymałeś mnie za rękę
na balkonie, na dziesiątym piętrze
tak lekko
myślałam, że jestem
tam sama
w ciszy trwałeś
grobowej
nawet cichszej niż teraz
nawet serca nie biły
po co pytać o dzwony
nie wiedziałam, że jesteś
bardziej ze mną
niż przy mnie
opatulasz mnie w nocy
kiedy okna
nie przymknę
utonęłam w tej ciszy
cała: duszą i ciałem
nie pytałam czy byłeś
a ty nic nie powiedziałeś
Komentarze
Prześlij komentarz