Młotem w czarownice czyli dlaczego nie obchodzę Halloween
Niewątpliwie każdy zna
dzisiejszą datę – 31 października. Czyli dokładnie jeden dzień przed Wszystkimi
Świętymi. Pewnie już każdy zaopatrzył się w lampki, kwiaty, wieńce i co tam się
dało na jutro. Nie wiem, z czym Wam się kojarzy 1 listopada, ale opowiem Wam
jakie są moje skojarzenia. Początek listopada to dla mnie czas spędzony na
cmentarzach, przypominający o zmarłych. Szczególnie o osobach bardzo bliskich,
które niestety odeszły. Bezpowrotnie. To czas zadumy i co tu wiele mówić,
smutku. Bo ciężko raczej o szampański nastrój nad grobami ukochanych osób. Ale
to niejedyne skojarzenie bo tego dnia spotykam również dawno niewidzianą
rodzinę bliższą i dalszą. To czasem jedna z niewielu okazji na spotkanie. Tacy
przecież jesteśmy zabiegani na co dzień, rozrzuceni po kraju. Nie wspominając
już nawet, że nie z każdym mamy ochotę się spotkać z własnej, nieprzymuszonej
woli. Czasem, co uważniejszy obserwator zauważy jak ludzie krążą wokół grobów,
robiąc uniki aby tylko się nie spotkać. A wracając do dzisiejszego wieczora…
Pewnie niektórzy obchodzą Halloween, na blogach zaroiło się od tej tematyki. A
co ja na to? Cóż mogę powiedzieć. Delikatnie mówiąc „a ja na to jak na lato”.
Czyli nie obchodzę. Zdecydowanie. Uważam, że to zabawa dobra dla dzieciaków.
Czasem za bardzo gonimy za Zachodem. Kręci nas wszystko, co Amerykańskie. Chyba
nadal czujemy, że wszystko od nich jest lepsze. Zapominamy o naszych
tradycjach, nieraz o wiele bardziej wartościowych. Bawmy się, ok. Jednak czy
koniecznie jutro na cmentarzach wielu z nas ma być na kacu? Co by tu nie mówić
Halloween jest świętem pogańskim. A chyba już nikt z nas nie wierzy w to, że
dobre i złe duchy dziś biegają po świecie i żeby się przed nimi schronić musimy
poprzebierać się za czarownice, zoombie i wampiry... A może jednak wierzycie?
Tak czy siak powodzenia. Niech Was tylko nie rozbolą brzuchy od cukierków
uzbieranych w okolicy.
P.S. Szafa to świetne
schronienie przed zjawami. Tylko nie zabierajcie ze sobą wydrążonej dyni ze
świeczką bo Wam się garderoba podjada.












Dla mnie oburzajacy jest bal zadaszony organizowany przez księdza dla dzieci z podstawówki, na który dostał zaproszenie mój kilkuletni brat, co za hipokryzja :/ KK przecież neguje obchodzenie Halloween ale 'bal zaduszkowy' to nie problem...
OdpowiedzUsuńMało kto chyba wie, że sataniści właśnie dziś mają swoje święto.. Tym bardziej dziwi takie postępowanie księdza. Friquet masz rację to hipokryzja...
OdpowiedzUsuń"A chyba już nikt z nas nie wierzy w to, że dobre i złe duchy mają na nas wpływ, a żeby przed nimi się schronić musimy jeść ciało i pić krew zmarłego 2000 lat człowieka... A może jednak wierzycie?" - Na początek taka trawestacja twojego tekstu. Jeśli chodzi o "święto zmarłych" to niestety zasmucę Cię nie mamy swoich tradycji, tylko tradycje KK i Rzymian. To co było "nasze" znajdziesz w 2 cz. Dziadów Mickiewicza. Jak zapewne się domyślasz data "Wszystkich Świętych" nie jest zatem przypadkowa.
OdpowiedzUsuńCo do Halloween i komentarza Friquet. Szczytem hipokryzji jest organizowanie tzw. "hollyween", to to samo tylko przebieramy się za świętych. (W tym przypadku proponuję św. Bartłomieja obdartego ze skóry) Ad rem, choć entocentryzm nie doprowadził nigdzie nas nie doprowadzi, ślepe podążanie za kulturą zachodnią nie jest dobre. Faktem jednak jest, że pewna dyfuzja kulturowa zachodziła, zachodzi i będzie zachodzić... Deal with it.
PS Inne kultury jakoś się cieszą w dzień zmarłych. Według wierzeń KK przecież modlisz się za nich, żeby byli w niebie, a tam mają heh jak w raju. Ciesz się!
PS2 KK robi k... z logiki vol. 2137
Halloween może i jest pogańskie, ale z tego co wiem Wszystkich Świętych tez się skądś wzięło - nie od początku było w religii chrześcijańskiej. Oczywiście, nie neguję świętowania 1 listopada, bo sama jestem nauczona go obchodzić i wiadomo - też chodzę na groby bliskich. Dzisiaj widziałam nawet dzieci, które zbierały cukierki. Sama od kilku lat obchodzę Halloween, ale w tym roku przez pewną osobę po prostu nie wyszło.
OdpowiedzUsuńNo i ,,bycie na kacu" następnego dnia do najprzyjemniejszych nie należy i jest głupie, ale wszystko zależy od ludzi. Trzeba znać umiar. A są normalni i idioci.
http://screatlieve.blogspot.com/
Ja także jestem przeciwna. Szanuję naszą polska tradycję. My także mamy wspaniałe święta. Innych nie potrzebujemy
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia. Ja nie mam nic do Halloween :D
OdpowiedzUsuńolusiek-blog.blogspot.com- klik!
Konkurs z okazji 2 urodzin bloga- klik!
Osobiście nie uważam, żeby Halloween było jakimś świętem, jest mi wiatrem w oczy, bo czasem łzy chcą płynąć, że katolicy tak łatwo dopuszczają do siebie schematy obce. Boże Narodzenie staje się samą Wigilią z mikołajem, pojawiają się króliczek i Walentynki. W każde z tych świąt celebrujemy coś, co powinniśmy czcić każdego dnia, począwszy od miłości, do każdego, żywego i zmarłego, bo to jedyne co trwa.
OdpowiedzUsuń