Moja aktualna playlista

Z tym postem dodaję nową kategorię mojego bloga. Będę tu pisać o piosenkach, które z jakiegoś powodu są dla mnie ważne.  Kolejność nie gra w tej liście większej roli.

radio-najnowszej-generacji.jpg
Grzegorz Kupczyk czyli kiedyś Turbo a dziś CETI. Moje pokolenie nie za bardzo go zna. A szkoda.
Maanam z dawnych czasów. Kora nigdy mi nie przejdzie.
Happysad – rock dla młodych ludzi. mimo upływu lat nadal dobrze się ich słucha.
Edyta Gepert, gdy ona śpiewa trudno nie wczuć się w te emocje.
Whitesnake słucham z ogromną przyjemnością.
T- Love z przed kilku lat. Te piosenki nigdy się nie znudzą.
Bracia – patriotycznie bo z Lublina. Słucham i będę słuchać.
Dżem ze wspaniałym Ryśkiem Riedlem. Znacie: „Jesteś cała w trawie…?”. Rock to moja muzyka.
Sylwia Grzeszczak dla relaksu. Świetny głos, prawdziwa.
Deep Purple cały czas poznaję i cały czas się zachwycam. Co Wam polecę? Na początek „Perfect Stranger”,"Highway Star" i „Sometimes I Feel Like Screaming”.
Enej każdy zna. Lubię ich energię.
Enrique Iglesias ft Sean Paul –Bailando. Ogólnie nie jestem ich fanką, jednak ta piosenka coś w sobie ma.
Ewa Demarczyk zawsze i wszędzie
Harlem z moją ukochaną piosenką „W pamięci luster”.
Renata Przemyk – uwielbiam ten głos.
Kasia Nosowska zawsze. Czy to solo, czy z Hey. Uwielbiam.
India – jej „Derniere danse” ma moc.
Jacek Kaczmarski – nasz bard numer 1. Trochę zapomniany, a szkoda. Świetny głos, teksty na aktualne zawsze.
James Arthur – zaczarowało mnie jego „Impossible”.
Czesław Niemen – artysta, jakich mało. Jego „Jaskółka” nigdy mi się nie znudzi. Replay please…
John Newman – z tego, co wiem jest w moim wieku. Myślę, że nie jest artystą kilku piosenek.
Bajm z zawsze młodą Beatą Kozidrak. Może nie słucham go zbyt często, jednak co jakiś czas do niego wracam.
Kayah jest zjawiskowa, zachwyca niezależnie, jakiego stylu muzycznego się tknie.
Lawson- jedyną ich piosenką, jaką kojarzę jest słynna „Juliet”. Dodaje energii, z nią zaczęłam ten rok.
Lemon lubię, choć nie uwielbiam.
Grzegorz Turanau to pan z telewizora, który gdy byłam mała pojawiał się ze słynnym utworem „Cichosza”. A słyszeliście jego „Kwiat”?
Shakira – energią tej kobiety można obdzielić wiele osób. Muzyka latynoska jest najlepszą, aby się wyszaleć i zarazem zresetować. A znacie jej „La Tortura”? Wspaniały duet z Alejandro Sanz.
Manchester znam tylko „Lubię Twoje włosy”. Lubię ich piosenkę :P
Wilki to jeden z zespołów, do których mam sentyment z dzieciństwa. „Moja baby”, „Son of the blue sky”, „O sobie samym”  i wiele by wyliczać.
Goya słuchana dawno temu. W mojej playliście pozostała tylko piosenka „Mój”.
Agnieszka Chylińska teraz też, choć dla mnie O.NA. to zawsze będzie coś wspaniałego.
Rainbow cały czas poznaję.
Maciej Maleńczuk – wielki prowokator, ale też artysta przez duże A.
Poparzenie Kawą Trzy potrafią rozbudzić jak 3 kawy wypite pod rząd :D
Republika z Grzegorzem Ciechowskim. Muzyka nieśmiertelna.
Adele i jej kilka piosenek, które uwielbiam.
Skaldowie, gdy byłam bardzo mała ich piosenkę nuciłam do słów: „Z kopyta królik rżnie…”:D Wiecie jaki hit tak zmieniłam?
Stan Borys – bo każdy z nas może powiedzieć: „Idę drogą nieznaną…”.
Anna German na melancholię.
Tina Arena znam tylko i wyłącznie „Show Me Haven”.
Katarzyna Groniec – nie słucham jej często, ale zawsze do niej wracam.
Zakopower za „Pójdę boso” i „W dzikie wino zaplątani”.
Zbigniew Hołdys – „Stalker”. Okropne zjawisko, uzależniająca piosenka.
Tadeusz Woźniak – „Zegarmistrz światła”. Forever.
Michał Bajor – powiem tylko „Ogrzej mnie”.
Tracy Chapman – jej głos mnie uspokaja.
Anna Jantar - słucham od kiedy miałam kilka lat
Indios Bravos z czasów, kiedy słuchałam głównie reggae. Jeszcze sporo przed tym, jak stało się modne. Wtedy, gdy mówiłam „słucham reggae” wszyscy pytali: „a co to jest?”. Dla mnie IB to połączenie bluesa i reggae. Dwóch Piotrów, od których można się uzależnić.
 Tipsy Train – lubelski zespół, którego słucham stosunkowo niedawno. Z dużym stażem i dobrą muzyką.

Komentarze

  1. Sylwia, Indila, Enej i Adele są też na mojej playliście. Zwłaszcza jej ostatnia piosenka "Hello" mi się spodobała. Z kolei Enej to masa pozytwnej energii, która stawia mnie na nogi w smutne, szare dni jak ten dzisiejszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, większość artystów z nazwiska czy nazwy zespołu kojarzę, ale żeby jakiś kawałek sobie przypomnieć to ciężko. Moje klimaty są jednak zupełnie inne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty