Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow
No cóż czy Małgorzata to nie piękne imię? :D

Pewnie
wielu z Was pamięta tą książkę jako szkolną lekturę. A może jak wiele
lektur zręcznie ją ominęliście? Pewnie wielu tak. A ja tak na przekór
chcę Was do niej zachęcić. Niektórym wyda się zbyt gruba – ponad 500
stron, ale niech Was to nie przestraszy. Delektujcie się nią, spijajcie
powoli każde słowo z jej kart. Książkę napisał wielki pisarz. A o czym
ona właściwie jest? Może o tym, że nawet diabeł nie jest taki zły i o
tym, że zło może nam wyjść na dobre. Oczywiście, jeśli nie wypływa ono z
naszej głębi. A może o tym, że trzeba jednak wierzyć w diabła. Bo nie
wierząc zaprzeczamy istnieniu Boga. Aby istniało dobro musi istnieć i
zło. Odwieczna zasada kontrastu. A może wreszcie Bułhakow napisał o
miłości, która przychodzi nagle i zwycięży wszystko. Prawdziwa miłość
jest wieczna, a dla osoby którą obdarzymy uczuciem poświęcimy wszystko.
Którakolwiek z odpowiedzi jest słuszna mogę Wam zaręczyć, że warto
przeczytać tą książkę. Warto do niej powracać.
Komentarze
Prześlij komentarz