Miłość od pierwszego usłyszenia
Może się zdarzyć każdemu...

Niektórym
może wydać się to śmieszne. Ale nie kpijcie z tego. I Wam może
przydarzyć się miłość od pierwszego usłyszenia. I nie musicie być
fetyszystami w tym zakresie. Nic z tych rzeczy. Czasami po prostu z
szumu wielu rozmów, zupełnie bezwiednie wyłapujemy jakiś obcy głos. I
coś nas do niego przyciąga. Czasami nowo poznana osoba nas oczaruje.
Wcale nie skupiamy się wtedy na treści. Ona nie ma żadnego znaczenia.
Liczy się fonia, same słowa nie mają znaczenia. Tak jak tekst piosenki w
języku, którego nie znamy. Wystarczy, że spodoba nam się melodia, rytm.
Słowa mogą być najgłupsze, ale melodia i tak będzie nam szumieć w
uszach. Szybko o niej nie zapomnimy. Tak właśnie dzieje się, gdy
uwiedzie nas czyjś głos. Zwykle niski, zmysłowy… Z czasem oczywiście
treść przekazu również nabiera znaczenia. Ale to głos powoduje, że
daliśmy komuś szansę. Chociaż gdyby się nie odezwał nie miałby szans, na
ulicy nie obejrzelibyśmy się za tą osobą. Ale czy to ważne? Może i
miłość bywa ślepa, ale nie głucha. Wsłuchaj się w siebie, wsłuchaj się w
ciszę. I w odgłosy oraz głosy za plecami. Może tuż obok jest Twoja
miłość od pierwszego usłyszenia…
Ja w to wierzę. I to jest dziwne XD
OdpowiedzUsuń