Jesienna miłość, Nicholas Sparks

Jeśli potrzebujesz relaksu warto sięgnąć.


janwar 2014 002.jpg


Kolejna zekranizowana książka Sparksa. Znana szerzej jako Szkoła uczuć. Dotyczy jak można wywnioskować miłości. Tak znów. Przecież to Sparks! Chcecie się wzruszyć i oderwać od rzeczywistości? Czytajcie. Bohater a zarazem narrator cofa się do czasu, kiedy miał 17 lat. Świetny wiek, nie uważacie? On w tym czasie spotkał miłość. Na całe życie. Mimo to związek trwał bardzo krótko. Książka o poznawaniu siebie. Również o tym, że w najbliższym otoczeniu może znajdować się ktoś szczególny. Czasem nie warto szukać zbyt daleko. Życie samo napisze właściwy scenariusz. Może w tym momencie ktoś modli się, marzy o tym, że zostanie przez Ciebie zauważony.  Tak jak w książce. Sparks chciał nam pokazać, że należy łapać chwilę. Bo nie wiemy ile ich zostało. Jesienna miłość nie kończy się typowym happy endem. Kończy się życie, ale miłość trwa dalej. Nie można zmierzyć jej intensywnością. Ale właśnie czasem jej trwania. Ta historia Was wzruszy. I bardzo dobrze. Za dużo w Nas martwicy. Za bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do zalewu złych informacji. Nie pozwalamy dzieciom oglądać scen erotycznych w filmach, ale wiadomości o ofiarach ociekających krwią i owszem. Na koniec polecam zarówno książkę, jak i ekranizację. Nie są wierne w każdym szczególe, ale traktują o tym samym.

Komentarze

Popularne posty