I po nocy przychodzi dzień

Czasem
w naszym życiu dzieje się źle. Albo nie dzieje się nic dobrego. Czujemy
się wypaleni. Jakby puści w środku. Nic nam się nie chce. Najchętniej
przeczekalibyśmy ten czas w łóżku, przy telewizorze, który niczego nie
wnosi do naszej egzystencji. Tam albo wszystko jest bajkowo piękne i naj
albo tragiczne. Zewsząd ludzie na siebie krzyczą, robią sobie krzywdę i
kopią pod sobą nawzajem dołki. Jeśli masz gorszy dzień wyłącz
telewizor! Bo to Cię tylko przybije. Zobaczysz. Już lepiej włącz muzykę,
ale bez wizji. Tam wszyscy są zwykle piękni, pod właściwym kątem
poustawiani, wypolerowani jak figurki w muzeum… Tacy nierealni i
nierzeczywiści. Więc włącz sam dźwięk czegoś co lubisz, ale najlepiej
coś co podnosi na duchu. Muzykoterapia - słyszeliście tym? Urządźcie
sobie coś takiego we własnych czterech ścianach. Ale nawet jeśli muzyka
nie wprawi Cię w lepszy nastrój - bo czasem tak jest – nie załamuj się.
Jutro też będzie dzień! Często jest tak, że w naszym otoczeniu są dobrzy
ludzie, którym na nas zależy. Choć może tego nie zauważamy. Nie
dopuszczamy ich do siebie. Lub wręcz przeciwnie. Oplatamy swoimi mackami
wszystkich, którzy okażą nam jakiekolwiek zainteresowanie. W drugim
przypadku czeka nas rozczarowanie. I nieraz bardzo intensywny ból.
Znajomych, przyjaciół, partnerów trzeba wybierać świadomie. Odrzucając
strach przed samotnością. Ale o tym kiedy indziej. Najgorszą rzeczą jaką
można zrobić to zamknąć się w sobie, załamać. Sama wiem, że trudno z
tej skorupy wyjść, ale warto. Jeśli nie potrafisz zaufać ludziom to
przygarnij jakieś zwierzątko. Nie musi być duże. Każdy znajdzie coś dla
siebie. I rozmawiaj z nim. Bo one rozumieją więcej niż nam się wydaje.
Często wydaje mi się, że mój kot jest inteligentniejszy od niektórych
moich znajomych… :D Zrób coś dla siebie. Cokolwiek, co poprawi ci
nastrój. Choć nie polecałabym dużych ilości jedzenia. W
zdroworozsądkowych ilościach tak. Z niczym nie należy przesadzać. I
najważniejsze: myśl o sobie dobrze. Bo sami kreujemy swój świat dookoła.
Naukowo już nieraz udowadniano, że optymiści żyją dłużej. Czasem warto
zobaczyć szklankę do połowy pełną. Spróbuj. I uśmiechnij się. Dla mnie
plis! I po nocy, w której tkwisz nadejdzie nowy, lepszy dzień.
Komentarze
Prześlij komentarz