Hej, hop!
A Wy macie swoich pupili? Za co ich kochacie?

10,9,8,7,6... szukam! :D
Dawno już nie opowiadałam Wam o Milku. Tym, którzy są u mnie po raz pierwszy od razu wyjaśniam – Milek to mój pies. A co u niego? Myślę, że niezgorzej. Waży już prawie 10 kg, urósł i jest coraz bardziej zabawny. Skaczemy sobie razem. To jego ulubiona zabawa. Nadal. Choć od niedawna również bawimy się w coś w rodzaju berka. I tańczymy… :D A jak to wygląda? Przezabawnie wprost. Ale do konkretów. Milcio uwielbia podskakiwać i stawać na dwóch łapkach. Które mi na momencik podaje i jeśli wykonam ruch ręką przypominający obrót on okręca się. Technicznie nie da się tego streścić nawet w połowie tak zabawnie, jak to wygląda. A berek? Zaczepia mnie. Czasem złapie zębami za ubranie. Czasem łapką. I ucieka. Chowa się gdzieś i czeka aż zacznę do niego sięgać. Moim zadaniem jest go złapać za łepek lub go dotknąć. A jego schować się tak żebym nie dosięgła. Gdy odpuszczam on znów się wychyla i mnie zaczepia. I znów. I znów. I znów. Potrafimy się tak bawić dłuższą chwilę. Oduczył się za to siedzenia na rękach. Najwyraźniej uważa, że jest na to za duży. W końcu ma już sporo ponad pół roku… Jest jednak w stanie wytrzymać to, jeśli… zrobię mu „samolot”. Pamiętacie taką zabawę z dzieciństwa? Ktoś starszy z rodziny podnosił Was do góry i huśtał na rękach. Milek uwielbia to. Oczywiście w wersji delikatnej. Jednak jak już wspomniałam Milek najbardziej uwielbia skakać. Hop, hop, hop w górę! A skacze coraz wyżej. Skacze na spacerze, podczas zabawy i tak sam z siebie. To taki mały „króliczek”. Choć ja czasem mówię do niego Żabciu. A czemu? Bo lubi się czasem tak jak żabka położyć. Na brzuchu z łapkami wyciągniętymi. Odpowiednio: przednie przed sobą, a tylne do tylu. Wygląda wtedy jak wypisz, wymaluj : żabcia… Dziś mija 4 miesiąc jak jesteśmy razem. Niby to nie tak dużo. Jednak nie wyobrażam sobie już żeby go nie było. Bo z nim świat ma więcej barw.
Leżę jak żabka! :)
Komentarze
Prześlij komentarz