Grzeczne czy niegrzeczne?
Oto jest pytanie...

Autorką
tekstu ze zdjęcia jest Helen Gurley Brown. I pewnie już gdzieś to hasło
słyszeliście. Dziś postanowiłam napisać o swojej interpretacji tych
słów. Na samym początku jedni powiedzą: „Miała babka rację”, inni, że to
bzdura. Że trzeba być dobrym człowiekiem. Wiele kobiet boi się łatki
niedobrej, zołzowatej, męskiej. Bo przecież tylko mężczyznom uchodzi to,
że sięgają po to, na co mają ochotę. Będziecie się z tym kłócić?
Dziewczynki od małego wychowuje się na ciche, spokojne, GRZECZNE. I
często już w takiej dziewczęcej grzeczności zostajemy do końca życia.
Ale po kolei. Nie wydaję mi się żeby Brown chodziło o dosłowność
stwierdzenia niegrzeczna. Nie sądzę, aby myślała o
wulgarnej, kuso ubranej, skaczącej z kwiatka na kwiatek, zimnej
kobiecie. Popatrzmy na to inaczej. Czytajmy pomiędzy wierszami. Ja ten
przekaz rozumiem tak: Cierpiętnice pójdą do nieba (w końcu coś im się za
męki należy…), a pewne siebie i świadome kobiety tam, dokąd zechcą.
Może to być i niebo(nawet dobrze by było). Nie bądźmy grzeczne jak
pięciolatki. Nie słuchajmy we wszystkim rodziców, koleżanek, chłopaka,
jeśli chcemy dla siebie czegoś innego. Jeśli mamy odmienną wizję swojego
życia. W miarę możliwości podążajmy za swoimi marzeniami. Pragnieniami.
Jeśli nawet nie od razu się uda to i tak będziemy szczęśliwsze niż
idealnie wpasowane w wizję nas w oczach innych ludzi. Każdy jest
odrębny, jednostkowy. Każdemu inne rzeczy przynoszą satysfakcję i
zadowolenie. Mamy prawo do szczęścia. I bądźmy czasem niegrzeczne i
niepokorne, aby po nie sięgnąć.
Wow o takiej interpretacji bym nie pomyślała.. aczkolwiek podoba mi się jak rozumiesz ten cytat :)
OdpowiedzUsuńJa zawsze inaczej interpretowałam ten tekst,ale oto chodzi,aby każdy sam interpretował tak jak ma ochotę :)
OdpowiedzUsuńyolooliwkaa.blogspot.com