Dlaczego kocham chmury?
A Wy widzicie niebo nad sobą? :D

Taki właśnie temat przyszedł do mnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zapisałam więc i poczekałam na wenę :D Tak jak widać na moim blogu jedną z moich pasji jest fotografia. Zaraziłam się nią od mojej koleżanki z czasów licealnych. Ona fotografowała przede wszystkim niebo. I to dzięki niej nauczyłam się patrzeć w górę. :) Dziękuję. Bo wszyscy widzimy niebo. Nie ma to jednak nic wspólnego z patrzeniem w niebo. Ta czynność musi być dokonywana w pełni świadomie. Bez wielkiego pośpiechu. W tamtym czasie również ja „wkręciłam się” w fotografię w stopniu nałogowym. Do dziś fotografuję „wszystko”. I nie jest to wcale przesadą. Nigdy nie przeszła mi jednak fascynacja niebem. I choć czasem chmury są ciemne, burzowe a innym razem wcale ich nie ma to należy być czujnym. Wspaniały kadr może pojawić się w każdej chwili. Po wszystkim, oglądając zdjęcia na komputerze i dokonując czasem drobnych korekt lub całkowitego przeobrażenia zdjęcia czuję się jakbym zdobyła Mount Everest. Tyle, że nie muszę już z niego schodzić… :D
Jednak do rzeczy. Dlaczego kocham chmury? Najkrócej mówiąc, dlatego że są idealnym tłem dla moich zdjęć. Pozwalają mi zbudować nastrój optymizmu, bajkowości. Cieszą moje oko i duszę. A w dodatku takie zdjęcia są cudownym materiałem na wyrażenie wybranych przeze mnie emocji. Wystarczy kilka kliknięć myszką i mam dokładnie to, co podpowiedziała mi wyobraźnia. Lub nawet coś ciekawszego. A jakie chmury są moimi ulubionymi? Specjalnie dla Was sięgnęłam do wiedzy meteorologicznej. Bez wątpienia moimi ulubieńcami są cumulusy. Dla laików takich jak ja - chmury kłębiaste. To one sprawiają, że teraźniejszość przybiera formę baśni z naszego dzieciństwa. Rodzajów cumulusów jest kilka i każdy zwiastuje inne warunki atmosferyczne. Mam wrażenie, że najlepiej poprawia nam nastrój cumulus humilis, który zapowiada piękną pogodę. Aby ich było jak najwięcej tego lata. A Wam życzę wysupłania chociaż chwili na spojrzenie w niebo i wiele pogody ducha.
Taki właśnie widok może nam wyjść jeśli popracujemy nad zdjęciem.
Dzięki chmurom zwykły krajobraz staje się dynamiczny. Mamy wrażenie, że niebo "płynie" do nas.
A na tej fotografii dzięki kilku "chmurkom" krajobraz z końca zimy nabiera zupełnie innego charakteru. Już nas nie "dobija" niesprzyjająca aura.
Komentarze
Prześlij komentarz