Carpe diem!

Zapraszam do pisania w komentarzach jakie są Wasze sposoby na życie w tym momencie.

9 marzec 017.jpg

Mało kto (o ile) nie słyszał choć raz tej łacińskiej maksymy. I mało kto (niestety) stosuje się do jej zaleceń. Z jednej strony jest to zrozumiałe. Co dzień gonimy za swoimi obowiązkami, dosłownie wyszarpując dobie kilka chwil na odpoczynek i swoje przyjemności. A i to nie zawsze się udaje. Faktem jest, że mimo „zmniejszenia się świata” tych wszystkich telefonów, maili, portali społecznościowych, dzięki którym od zaraz wiemy co u kogo się dzieje mamy mniej czasu dla siebie i dla innych ludzi. Dziś dzięki technice wiem, że moją znajomą boli brzuch, że koleżanka dostała z rana od męża róże, że czyjeś dziecko pomazało ścianę kredkami świecowymi. Ale nie mam pojęcia jak naprawdę od podszewki wygląda ich życie, co czują i o czym myślą. I pewnie nie chciałabym wiedzieć, co czują i o czym myślą wszyscy dookoła. Wystarczy, że raz na jakiś czas jakaś pani w kolejce do lekarza mi opowie J  Ale trochę odbiegam więc już wracam na właściwy tor. W zasadzie (a nie kwasie) chodzi o to, że niby wiele rzeczy możemy zobaczyć. Wiemy jaka jest pogoda w odległych krajach. Że gdzieś w Stanach żona nadziała męża na nóż. Co je na śniadanie jakaś wschodząca gwiazdka muzyki pop. Ale już nie wiemy/ nie pamiętamy co jadło nasze dziecko, partner. Ba nie pamiętamy co sami jedliśmy. Bo wszystko ciągle w biegu. Z telefonem w ręku, tabletem pod pachą.  Nie żyjemy tym momentem, który właśnie trwa tylko dniem jutrzejszym i pojutrzem… I tak lecą dni właściwie niewiadomo kiedy. Nie na wszystko mamy wpływ. I życie będzie nam gonić, uciekać. Ale czasem warto poczuć ten właśnie moment. Wyłączyć telewizor i porozmawiać z kimś bliskim. A nawet przez telefon jeśli ten ktoś jest daleko. Albo w piękny słoneczny dzień przejść się na krótki spacer do parku. Lub tylko zwolnić kroku i spojrzeć w niebo. Poczuć wiatr we włosach lub słońce na twarzy. Kiedy ostatnio spoglądaliście w niebo? Pewnie dawno. Albo włączyliście ulubioną płytę, piosenkę i daliście się porwać jej rytmom? Na to nie trzeba dużo czasu. Ja słucham muzyki gotując. Nie potrzebuję poświęcać na to dodatkowo czasu a jestem dzięki temu o wiele szczęśliwsza. Jeśli macie zwierzęta wystarczy poświęcić im chwilę czasu. Już nieraz przekonałam się,  jak potrafią one rozśmieszyć. Albo pomóc się zrelaksować. Nieważne, jaki sposób wybierzecie. Pozwólcie sobie każdego dnia na kwadrans bycia tu i teraz. Poczujecie się szczęśliwsi. A ponieważ w tym momencie nie zaobserwujecie już pięknego nieba (chyba, że za jakiś czas pojawią się gwiazdy) nad tekstem zamieszczam jedno ze swoich zdjęć.

Komentarze

Popularne posty