Ławeczka

Widzieliście
„Ławeczkę”? Dziś chcę Wam polecić jej filmową wersję. Pierwotnie była
to sztuka teatru telewizji, w której zagrali Janusz Gajos i Joanna
Żółkowska. W wersji filmowej zobaczycie Jolantę Fraszyńską i Artura
Żmijewskiego. I choć przyznam, że sztuka bardzo mi się podobała to
jednak film ją przebija. I może to za sprawą rozszerzenia wątku,
bogatszej scenerii, a może odtwórców? Mojemu pokoleniu są oni bliżsi.
Żmijewski staje się prawdziwym Don Juanem, Fraszyńska jego dawną
zdobyczą. Spotykają się przez przypadek ponownie. Mężczyzna ma duży
problem z przypomnieniem sobie imienia dawnej, jednonocnej przygody. W
między czasie okazuje się, że nie podał kobiecie swojego prawdziwego
imienia. Z rozczarowania i złości postanawia ona zmusić go do
przypomnienia sobie wszystkiego i wyjaśnienia, dlaczego nie wrócił.
Bohaterka za wszelką cenę szuka prawdziwej miłości i film pokazuje
mechanizm postępowania tego typu kobiet. A mianowicie okłamują się one,
wierzą w każde słowo mężczyzn byle tylko zyskać pozór uczucia. Mężczyźni
zaś bardzo często bez skrupułów to wykorzystują. Ławeczka jest filmem przezabawnym, prawdziwym i pełnym interesujących dialogów. Ją po prostu należy obejrzeć.
Komentarze
Prześlij komentarz