Asertywność
Jak jest u Was z mówieniem nie?

Co
dla Was znaczy to słowo? Jesteście asertywni? A może to Wasza pięta
achillesowa? Każdego dnia każdy z nas staje przed wieloma wyborami. Od
tych najprostszych: co zjem na śniadanie, czy ustąpię miejsce starszej
osobie w komunikacji miejskiej, kupię czy nie zachwalany przez
sprzedawcę produkt? Po te trudniejsze: czy zrobię to o co się mnie prosi
albo wręcz stara się mnie zmusić do czegoś, na co nie mam ochoty. Albo
możliwości, czasu, pieniędzy ani sił. Odmawianie nie jest proste. Za
każdym razem gdy odmawiamy mamy nieprzyjemne uczucie, że kogoś
zawiedliśmy. Czasami mamy wyrzuty sumienia czy wręcz kaca moralnego. Nie
da się tego uniknąć. Jeśli zrobimy coś pod choćby delikatnym przymusem i
tak będziemy niezadowoleni, rozdrażnieni. Źli na siebie. Bo trzeba było
odmówić, jakoś delikatnie to załatwić. Choć nie często da się odmówić
tak, aby i wilk był syty i owca cała. Co nie znaczy,że zawsze mamy
zawsze robić to, czego od nas inni oczekują. Absolutnie. Jeśli za każdym
razem, albo zwykle będziemy się zmuszać do zrobienia czegoś wbrew sobie
to nie dość, że będziemy źli na siebie. A zapewniam, że będziemy. Brr
straszne uczucie… To jeszcze zacznie w nas kiełkować i coraz bardziej
rosnąć poczucie niesprawiedliwości i niechęci do osób, które nas do
czegoś zmusiły. Ten jad będzie wzrastać bez zupełnie jakiejkolwiek
wiedzy innych osób. Aż dojdzie do erupcji wulkanu kiedy to wybuchniemy z
przerażającą mocą i nieodwracalnie. Takie wybuchy kończą się kłótnią,
obrażeniem a czasem nawet zerwaniem kontaktu. A najlepsze jest to, że po
takim wybuchu wyjdziemy na tych złych i niedobrych. Którzy niewiadomo
dlaczego się unieśli bez widocznej przyczyny. My będziemy czuli się
niedocenieni, zranieni i wykorzystani. Patowa sytuacja. Często nie da
się już niczego uratować. Czasami kontakt zostaje utrzymany już tylko
dla pozorów, bez zaangażowania. Dlatego apeluję: bądźmy asertywni. I nie
wymuszajmy na innych uległości. To w porządku, że jesteśmy egoistami.
Ale też, że ktoś nie spełnił naszej prośby. Takie jest życie. Nie ma co
dramatyzować. Osoba, która nam odmówiła też nie ma łatwo. I zapewnie źle
się z tym czuje. Widać miała swoje powody. Uszanujmy to. Jak bardzo
rozwinięta jest Wasza asertywność? Ja mam wrażenie, że moja coraz
bardziej ewoluuje. I w gruncie rzeczy jestem z tego zadowolona. Choć nie
zawsze łatwo jest powiedzieć nie. A jeszcze trudniej przy nim wytrwać.
Asertywność jest rzeczywiście ciekawym tematem. Ja niestety mam bardzo łagodne usposobienie i z reguły kieruję się dobrem innych a nie swoich, wychodząc na tym jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. Mam nadzieję, że z czasem będzie przychodzić mi to łatwiej
OdpowiedzUsuń